Autor: Aru

Megi w pogoni za sarnami

Podczas jednego z ostatnich spacerów, nagle przebiegło przede mną niewielkie stado saren. Moja psina stanęła jak wryta, po czym rzuciła się za nimi w pościg. Z góry skazana jednak była na porażkę. Na dobranie się do sarniny nie pozwoliła jej zimowa kondycja, no i sarny miały zdecydowaną przewagę w długości nóg.  Jednak i tak przez chwilę były nieźle zszokowane, widząc biały pocisk mknący w ich kierunku. Pomimo porażki w polowaniu, radość widoczna na pyszczku pieska była ogromna.

Rockin' 1000

A wszystko zaczęło się w roku 2015 od tego, że mieszkańcy włoskiej Ceseny, chcąc zachęcić zespół Foo Figters do odwiedzenia ich miasta, zagrali wspólnie jeden z utworów kapeli, Learn to Fly.

Popularność nagrania w sieci (do dziś ponad 50 mln. odsłon) sprawiła, że projekt Rockin’ 1000 przeobraził się w zespół, w którym około 1000 muzyków gra wspólnie największych rockowe przeboje.

W 2016 r. zagrali swój pierwszy koncert. Muzyka jest wspaniałą formą sztuki, a Rockin’100 dowodzą, że wspólna pasja może prowadzić do rzeczy niezwykłych. Jak możemy przeczytać na stronie projektu:

„Bez rankingów, bez nagród, bez zwycięzców, bez przegranych: każdy może być tego częścią, publiczność lub członek „największego zespołu rockowego na ziemi”. Żadnych barier tutaj, wszystkie emocje są równe, ta sama intensywność. Razem możemy to zrobić.”  Kiedy słucham i oglądam relacje z ich występów, to czuję tą niezwykłą energię i mam ochotę stać się tego częścią, pokrzyczeć z innymi lub powalić w bęben. Bo w muzyce jest moc!

Krótko o… książkach cz. 21

Kiedy bierzemy do ręki leżący na ziemi patyk, nawet nie myślimy o tym, że jest to czyjeś martwe ciało. Bez chwili refleksji łamiemy go, rzucamy, dokładamy do ognia. A przecież to część niezwykłego mechanizmu jakim jest drzewo. I właśnie o tym traktuje książka Urszuli Zajączkowskiej Patyki, badyle. Autorce udała się rzecz niezwykła. Łączy wiedzę naukową, sama jest botanikiem, z umiłowaniem słowa (za swój tomik poezji minimum, otrzymała Nagrodę Kościelskich) Patyki, badyle to książka która urzeka, wspaniałym językiem, pasją i miłością do przyrody. Po jej lekturze zupełnie inaczej patrzy się na otaczające nas rośliny. To książka napisana tak wspaniale, że o jej autorstwo można by podejrzewać Olgę Tokarczuk. Niesamowite, że w kraju, w którym tak wiele osób nie sięga po żadną książkę, wciąż objawiają się tak bardzo utalentowani literaci. Po przeczytaniu Patyków spacery stają się inne, bardziej świadome obecności roślinnych istot. I za to jestem pani Uli bardzo wdzięczny. A teraz próbuję zachęcić każdego kogo znam do przeczytania tej niezwykłej książki, bo Patyki i badyle to prawdziwa przygoda oraz duchowa uczta.

Przebiśniegi/liście w lesie

Znam takie miejsce, gdzie wczesną wiosną wśród dębów, rosną przebiśniegi. Tak się akurat złożyło, że wybrałem się tam dziś rano i ku mojemu zaskoczeniu, zauważyłem, że spośród liści zaczynają wyzierać białe łebki tych roślin. Są tacy, którzy twierdzą, że nie ma czegoś takiego jak zmiana klimatu. Co z tego, że to już piąta z kolei zima bez zimy, a latem mamy trwające przez kilka tygodni upały, a każdego roku coraz wcześniej pojawiają się pierwsze kwiaty, które zamiast przebijać się przez topniejący śnieg, wychylają się spośród spadłych jesienią liści. Ale przecież nic się nie dzieje. Ci idioci są jak Czarny Rycerz z Monty Pythona, który nawet jak stracił obie ręce i nogi twierdził, że to tylko powierzchowna rana. Z jednej strony fajnie, już wiosna. Ale coś niedobrego się dzieje, równowaga poważnie została naruszona, a konsekwencje mogą być dla nas straszne.

Huragan Ciara i taniec chmur

Postanowiłem wybrać się z moją psiną na dłuższy spacer. Jak się jednak okazało, pogoda zniweczyła mój zamiar. Tak strasznie wiało, że po zaledwie pół godzinie zupełnie przemarznięty uciekłem do domu. Mimo to byłem światkiem niezwykłego zjawiska, kiedy to chmury gnane ogromną siłą wiatru, dosłownie tańczyły na niebie. Zmiany ich układu były dość gwałtowne, a poza tym, w którą stronę bym nie spojrzał, mogłem zobaczyć kompletnie odmienny ich układ i strukturę.

Steampunkowy świat Jarosława Jaśnikowskiego

Urodzony w 1976 r. w Legnicy malarz, który pod wpływem twórczości Wojtka Siudmaka, zaczął tworzyć swój własny surrealistyczny świat. Wyobraźnia artysty krąży wokół ogromnych machin w klimacie steampunka. Każdy obraz to pełna szczegółów, niezwykła opowieść, na której zgłębienie potrzeba poświęcić trochę czasu. Wspaniały efekt można osiągną wracając do nich po pewnym czasie. W obrazach Jaśnikowskiego obowiązują zupełnie inne prawa fizyki. To jakby światy równoległe, takie podobne, ale jednocześnie tak bardzo odmienne od naszego.

Projekt Magiczna Legnica