Dzień: 21 sierpnia 2009

Moje miasto.

Wczoraj miałem okazję spędzić trochę czasu w Opolu. Jako dzieciak uwielbiałem moje miasto, później… cóż. Opole jest dziwne, tylko wegetuje. Niewiele się tu dzieje, no i mentalność samych Opolan, którzy niechętnie w cokolwiek się angażują, przypomina wieśniaków, którym się wydaje, że jak zaczną jeść ze złotych talerzy od razu zostaną uszlachceni.

Wczoraj jednak, chyba za sprawą pogody, Opole wydało mi się całkiem ładnym miastem. Strasznie żałowałem, że akurat nie wziąłem aparatu, bo można było zrobić kilka naprawdę dobrych zdjęć. Kilka sytuacji aż prosiło się o utrwalenie. Nauczka na przyszłość. Z drugiej jednak strony nie planowałem tego spaceru, jakoś tak wyszło, że się przeszedłem po moim mieście.

No tak, jest kilka ładnych, zadbanych uliczek, ciekawych zakątków, tylko żeby zaczęło się coś dziać. Za miast tego Miasto zaczyna wycofywać finansowanie kolejnych imprez kulturalnych, które ubarwiały tu życie. Dobrze, że mamy jeszcze teatr, ze świetnym zespołem, który, jak mam nadzieję, zaskoczy nas w nadchodzącym sezonie kolejną, zachwycającą premierą. Jest filharmonia, galeria, czyli nie tak źle, ale przecież mogłoby być znacznie lepiej. Na całe szczęście, do mojego ukochanego Wrocławia jest tylko nieco ponad 80 km, więc zawsze można skorzystać z tego, co tam się dzieje, a dzieje się naprawdę wiele.