Miesiąc: Lipiec 2017

„Dunkierka”. To nie jest po prostu kolejny film o wojnie

Kiedy jakiś czas temu usłyszałem o tym, że Christopher Nolan, kreci film o jednym z ważniejszych epizodów II wojny światowej, poczułem lekkie zdziwienie. Jednak z drugiej strony Kurt Vonnegut, napisał „Rzeźnię nr 5”, książkę, w której jednym z ważniejszych elementów było bombardowania Drezna , które zresztą autor sam przeżył.  Powieść ta była bardzo mocną, ale jednocześnie dość  niezwykłą krytyką wojny. Więc może trzeba dać Nolanaowi szansę? Tak też zrobiłem i z niecierpliwością oczekiwałem premiery. I muszę przyznać, że warto było. „Dunkierka” nie jest kolejnym filmem o wonie. To dzieło naprawdę ważne. Film mocno antywojenny. Ale nie ma w nim epatowania okrucieństwem, drastyczne sceny są nieliczne, nie ma zbędnego patosu, górnolotnych słów, w ogóle bardzo niewiele tu dialogów. Nolan skupia się na tym, jak bez sensowna jest wojna i co potrafi zrobić z człowiekiem, który w chwili zagrożenia, czuje tylko, że jest w stanie zrobić wszystko, aby przeżyć. Film trzyma w napięciu niemal od samego początku, do ostatniej sceny. To nie tylko zasługa pomysłów reżysera, ale w dużej mierze przygniatającej muzyki, skomponowanej przez Hansa Zimmera. Ścieżka dźwiękowa, ale także zdjęcia, a pamiętać trzeba o tym, że oprawa wizualna u Nolana zawsze jest bardzo ważna, tworzą klimat napięcia, grozy, wywołują w widzu wewnętrzny dyskomfort. Świetnym patentem jest to, że trzy opowieści wzajemnie się przeplatają, co wpływa na wyjątkowość filmu. Dodatkowo jeszcze kolejne sceny nie zawsze rozgrywają się chronologicznie, zabawa czasem to jeden z ulubionych patentów tego autora. No i jeszcze jedno, nawet przez chwilę nie widać wroga (poza samolotami), natomiast atmosfera została tak zbudowana, że mocno odczuwa się jego ciągłą, zagrażającą bohaterom filmu obecność.

Myślę, że „Dunkierka” Christophera Nolana, przynajmniej dla mnie, będzie jednym z najważniejszych filmów wojennych. To bardzo poważny głos na temat tego, czym jest wojna i co robi z człowiekiem. Nolanowi udało się pokazać to o czym nigdy nie mówi patriotyczna propaganda, wojna to piekło i nikt z nas, pomimo wybujałych deklaracji, nigdy nie wie, jak się zachowa w ekstremalnej sytuacji, zwłaszcza, kiedy będzie zagrożone jego życie. „Dunkierkę” po prostu, trzeba zobaczyć.


Mój przyjaciel orzeł i inne motyle, czyli letnich wędrówek ciąg dalszy

Czasami wędrując po okolicy spotykam tego jegomościa. Najczęściej nade mną, pilnując, żebym nie podszedł zbyt blisko gniazda, choć zdarza się, że siedzi na gałęzi i bacznie mi się przygląda.

Letnie rowerowe wyprawy po okolicy uświadomiły mi, w jakim niezwykłym miejscu mieszkam. Ciepło i częste deszcze sprawiły, że przyroda w tym roku szaleje. Zieleń jest wyjątkowo soczysta, łąki rozkwitły kwiatami, które oblegane są przez motyle i pszczoły. A do tego ten nieustający ptasi chór. Jutro znów się gdzieś wybiorę.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Kopia zapasowa Puszczy Białowieskiej

Puszcza Białowieska to wyjątkowe miejsce w Europie. Niewielki, ocalały fragment prawdziwego lasu, takiego, jaki tysiąc lat temu, pokrywał większą część naszego kraju. Niestety, za sprawą barbarzyńców, którzy nie szanują nikogo i niczego, już wkrótce może zniknąć, stając się, tak jak pozostałe lasy w Polsce, zwykłą plantacją desek, a prawdziwa Puszcza przetrwa jedynie na zdjęciach oraz tego typu, cyfrowych rekonstrukcjach. Stworzony w Minecrafcie model Puszczy Białowieskiej w skali 1:1, powstał dzięki współpracy Agencji Ogilvy oraz Greenpeace Polska. Warto wejść na stronę akcji Ostatnie Drzewo, aby lepiej poznać wirtualną Puszczę, a być może także wspomóc Puszczę.

I jeszcze film o sytuacji w Puszczy Białowieskiej


Dlaczego rower? Rowerowe lato

 

Dlaczego warto jeździć na rowerze? Ponieważ jazda na rowerze:

znacznie obniża możliwość wystąpienia chorób serca i krążenia,

poprawia siłę, refleks i koordynację ruchów,

jak twierdzą naukowcy, ułatwia także zasypianie (chodzi o to wieczorne, a nie podczas jazdy),

zwiększa odporność organizmu,

podczas wysiłku wytwarzają się endorfiny, czyli hormony szczęścia, a także redukuje wytwarzanie przez organizm kortyzolu, który odpowiedzialny jest za stres,

wysiłek fizyczny na świeżym powietrzu, zwiększa ukrwienie mózgu, będzie on przez to bardziej wydajny, co z kolei wpłynie na większą kreatywność,

przez intensywny wysiłek fizyczny tracimy duże ilości sodu, którego brak jest niebezpieczny, dlatego wieczorem możemy swobodnie raczyć się chipsami, aby bezpiecznie uzupełnić jego poziom

dotlenienie komórek skóry, sprawia, że staje się ona gładsza, a ciało wolniej się starzeje,

a przede wszystkim można lepiej poznać najbliższą okolicę, dokładniej obserwując miejsca, które normalnie mija się niemal niedostrzegalnie jadąc samochodem, używając roweru można dotrzeć tam, gdzie normalnie nie dojdziemy, przy okazji odkrywając coś niezwykłego

I właśnie dlatego, dwa tygodnie temu, po dokonaniu niezbędnych napraw wsiadłem na rower, stopniowo zwiększając zasięg moich wypraw. Plany mam dość ambitne i jeśli pogoda i moje wrodzone lenistwo mi nie przeszkodzą, to powinienem odkryć, zobaczyć, a przede wszystkim doświadczyć kilku niesamowitych chwil.

A tak było ostatnio: