Późne lato ma w sobie jakieś błogie lenistwo. Ptaki i owady już nie szaleją tak jak wcześniej. Zieleń nie jest już tak intensywna, chociaż na szczęście wciąż jest głównym kolorem. Pojawiają się pierwsze przebarwienia w koronach drzew i nawet wiatr jest jakiś taki spokojny. A kiedy odrzuci się myśl o tym, że tych leniwych, ciepłych dni pozostało już mniej niż więcej, można w błogiej nieświadomości chłonąć cały ten kojący spokój.






















