Od trzech dni jest chłodno i przeraźliwie szaro, a dziś dodatkowo słaba, przelotna mżawka, zamieniła się w intensywny deszcz. Zrobiło się przygnębiająco jesiennie. Coś okropnego! I nagle patrzę, a na poręczy balkonu siedzi sobie mała jaskółka. Postanowiła na chwilę przysiąść i schronić się przed deszczem. Jednak miejsce wybrała sobie dosyć niefortunne, niewielki daszek w żaden sposób nie osłonią od deszczu. I chociaż wyglądała jak zmokła kurka, miałem wrażenie, że niewiele ją to obchodzi. Szkoda, że lato jest takie krótkie, a teraz czeka nas kilka miesięcy szarówy i chłodu. Mam jednak nadzieję, że jesień jeszcze kilka razy nas zaskoczy bogactwem barw i całkiem znośnymi temperaturami.









