Wiosna! Wiosna! Wreszcie wiosna! Jest ciepło, słonecznie, przyroda budzi się z zimowego letargu. Rośliny jeszcze nieśmiało, za to ptaki szaleńczo wykrzykują swoje wiosenne pieśni. Coś niesamowitego, istny radosny obłęd. Sam czuję, że wstępuje we mnie nowa siła. Opada skorupa marazmu. Mam chęć coś zrobić, coś zmienić, coś budować. Będzie się działo, jeśli nic tego zapału nie ugasi. A dzisiejsze spotkania: sarny, bielik, grubodziób, żurawie… świat jest wspaniałym miejscem. To daje tak ogromną radość. Już nie mogę doczekać się kolejnych wypraw.







































