Dzień: 2 stycznia 2020

Poranek w lesie

Korzystając z bonusowego dnia wolnego i tego, że w końcu nie pada, wybrałem się dziś rano do lasu. Chciałem pojechać równo ze wschodem słońca, ale zanim udało mi się zeskrobać lód z szyb, słońce już wstało. Ale i tak warunki były niezłe. To był świetny pomysł, aby z samego rana wybrać się do lasu. I nie tylko ja tak sądzę, psinka była bardzo zadowolona z tego długiego spaceru. Jej drobne ciałko wręcz krzyczało: Nareszcie! Przy okazji zrobiłem kilka zdjęć. Nic rewelacyjnego, ale najważniejsze jest to, że w końcu ruszyłem się z domu Cisza spokój, świeże powietrze, nieco wysiłku fizycznego oraz trochę dźwięków i zapachów lasu. Czysta, niemal metafizyczna przyjemność.