Krótko o… płytach cz. 15

Apocalyptica – Cell-0

Cell-0 była jedną z pierwszych płyt jaką udało mi się w tym roku posłuchać. I sprawiła mi bardzo dużo przyjemności. Płyta bardzo dojrzała i piękna. Myślę, że jedna z najlepszych w karierze Finów. Bardzo podoba mi się nieprzewidywalność tej muzyki, częste zmiany tępa. Utwór z pozoru melancholijny, nagle staje się prawdziwą petardą. W tej muzyce jest ogromna siła, zwłaszcza, kiedy posłucha się jej bardzo głośno (lub na słuchawkach). No i warto jeszcze wspomnieć o tym, że w końcu jest to płyta bez żadnych wokali, po prostu czysta, niczym nie zakłócona, wiolonczelowa Apocalyptica

Ozzy Osbourne – Ordinary Man

 Ozzy Osbourne, Książę Ciemności, prawdziwy król pierwszej fali heavy metalu, powoli żegna się z nami. Postępująca choroba nie pozwoli mu w przyszłości na kolejne nagrania. W kolejnych kompozycjach mocno odczuwalna jest nostalgia. Wielką zaletą nagrań są z pewnością zaproszeni przez Osbourna goście tacy jak Elton John, Slash, Duff McKagan, Chad Smith, czy Tom Morello, którzy odcisnęli bardzo wyraźny ślad na kolejnych kompozycjach. Cechą charakterystyczną krążka jest naprawdę świetne brzmienie, chwilami jednak myślę, że jest ono zbyt doskonałe i brakuje jednak trochę rockowego brudu i niedoskonałości. Przyjemnie słucha się Ordinary Man i gdyby nie ostatni kawałek, nagrany z Post Malone’m, byłaby to płyta bardzo dobra. Oj smutno będzie na tym świecie, kiedy zabraknie Ozzy’ego.

My Dying Bridge – The Ghost of Orion

My Dying Bridge to zespół, który od ukazania się ich pierwszego albumu zawsze wzbudza we mnie lekkie drżenie. Więc kiedy jakiś czas temu dowiedziałem się, że 6 marca ma się ukazać koleiny ich krążek z niecierpliwością oczekiwałem dnia premiery. I w końcu mogłem siąść i przesłuchać nowych nagrań. No i…? Za pierwszy razem nic, ale z każdym kolejnym, świat zawarty w tych dźwiękach coraz bardziej mnie pochłaniał. Spodobała mi się w tej muzyce duża intymność, chwilami wręcz delikatność, którą na krótki moment rozrywa ból wokalisty, związany z osobistą tragedią. Nie jest to może najlepszy krążek w dyskografii My Dying Bridge, ale z pewnością jest to płyta ważna, a zawarta na niej muzyka świetnie harmonizuje z nastrojem ostatnich dni.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s