Krótko o… płytach cz. 29 Odcinek Halloweenowy

Jedną z wielu rzeczy, która wyróżnia tak kultowy serial jak Simpsonowie, jest to, że zawsze jest tam odcinek Halloween-owy. Te specjalne odcinki, należą do moich ulubionych. Tak się akurat składa, że moja edukacja muzyczna, która gatunkowo była sama w sobie dość przerażająca, natrafiła na swój Halloween. Nie chodzi jednak o celtyckie święto Samhain, które było pożegnaniem lata i świętem ku czci zmarłych. Mój Helloween, to niemiecki zespół heavy metalowy, który należy do klasyków tzw. power metalu, czyli podgatunku muzyki metalowej, charakteryzującego się niskim strojem gitar, wysokim wokalem i szybkim tempem, uzupełnianym przez chwytliwe refreny. Dość fantazyjne fryzury, które nosili członkowie zespołu, klasyfikowały go, jako tzw. pudel metal. Kiedy miałem 14 – 15 lat płyta „Keeper of the Seven Keys Part 1” należała do najważniejszych krążków w mojej kolekcji. Słuchałem jej namiętnie, nawet po kilka razy dziennie, zaś utwór „A Tale That Wasn’t Right”, kiedy go słyszałem, coś tak mocno chwytało mnie za serducho, że chciałem krzyczeć, wraz z wokalistą, a do tego jeszcze ta solówka… Później jednak o moim Helloween całkowicie zapomniałem. Od pewnego czasu moją świecką tradycją stało się to, że w halloweenowy wieczór odpalam sobie Keeper of the Seven Keys Part 1, płytę, która zawsze wywołuje we mnie przyjemną nostalgię z dreszczykiem. Tak, właśnie dokładnie w tej chwili oddaję się muzyce Helloween.

Ps. A jak ktoś nie lubi staroci, to polecam ostatni krążek Helloween, o którym pisałem jakiś czas temu.

2 Comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s