Las o poranku

Dziś był ten wspaniały poranek, kiedy to nie musiałem iść do pracy, a mimo to udało mi się w miarę wcześniej wstać. Dzięki temu już po godzinie siódmej przemierzałem rowerem las. Było cudownie! Rozśpiewane ptaki, przebijające się między drzewami słońce, zapach świeżego lasu i ta niesamowicie soczysta zieleń. Ogromne wrażenie robią te wszystkie delikatne roślinki o wielkiej życiowej sile, które przedzierają się przez warstwę zeszłorocznych liści i na swych cieniutkich, powykrzywianych łodygach wymachują maleńkimi chorągiewkami fosforyzujących listków. Co jakiś czas pomiędzy drzewami przeleci sójka czy inny dzięcioł. Z krzaczorów wyskoczył spłoszony koziołek sarny. A najlepsze w tym wszystkim było to, że w całym lesie nie było nikogo innego. Las był tylko mój! Te wszystkie ptaki, zapachy, kolory jedynie dla mnie. Już nie mogę doczekać się tego, co przyniosą kolejne dni. Jestem ogromnie spragniony wiosny, słońca, ciepła i zieleni, więc mam zamiar wykorzystać maksymalnie każdą nadążającą się okazję do tego, żeby czerpać jak najwięcej energii z otaczającej mnie przyrody.

2 Comments

  1. Coś cudownego! Od ściółki aż po szczyty drzew. Ależ bór! Piękny! A drzewa tak wysokie (o gęste), że obiektyw nie ogarnia ich szczytów na tle nieba 😉

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s