To miał być długi weekend spędzony na rowerze. Pogoda jednak ostatnio jest dosyć kapryśna, więc niestety musiała nastąpić redukcja moich planów. Na szczęście udało mi się zrealizować dwie, pełne pozytywnego zmęczenia wyprawy. Zwłaszcza ta dzisiejsza, okazała się wyjątkowo przyjemna. W czwartek poruszałem się głównie po polach i łąkach, dziś był las. To właśnie ta pora roku, kiedy zieleń wciąż jest bardzo intensywna i świeża, więc w pewnym momencie wpadłem w zielony trans. Jechałem nie zatrzymując się, chłonąc kolory, zapachy i ptasi śpiew, całkowicie zapominając o rzeczywistości. Bardzo odświeżające, a do tego niezwykle przyjemna doświadczenie. Dzięki temu do domu wróciłem wypełniony spokojem i pozytywną energią, którą mam nadzieję dobrze wykorzystać w nadchodzącym tygodniu.





















Chabery i maki zawsze najpiękniejsze
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Maki są obłędne.
PolubieniePolubione przez 1 osoba
Mam wrażenie, że w tym roku jest ich wyjątkowo dużo
PolubieniePolubienie
Nawet widziałam makowe pole, ale nie było zjazdu, więc sweet foci brak…
PolubieniePolubione przez 1 osoba