Krótko o… książkach cz.61

zdj. wikipedia.org Wybuch bomby jądrowej w 1954 roku, podczas testu Castle Romeo na atolu Bikini – Wyspy Marshalla, Ocean Spokojny

Kilka dni temu minęło 80 lat od momentu, kiedy Amerykanie zrzucili bomby atomowe na japońskie miasta Hiroszima i Nagasaki. W obu atakach zginęło w sumie około 200 tysięcy  osób, a kolejne tysiące zmarły w wyniku odniesionych wówczas obrażeń i choroby popromiennej. Przy okazji rocznicy sięgnąłem po książkę Hiroszima Johna Herseya. To reportaż, który powstał po wizycie amerykańskiego dziennikarza w Japonii rok po bombardowaniu. Hiroszima Herseya to historie sześciorga mieszkańców zbombardowanego miasta, którym udało się przeżyć eksplozję bomby atomowej. Ten reportaż pierwotnie ukazał się 31 sierpnia 1946 r. w specjalnym numerze „New Yorkera” uświadamiając czytelnikom jak straszliwą bronią jest bomba atomowa. Pomimo tego, że od opisywanych tam wydarzeń minęło już 80 lat, to wciąż jest to książka bardzo ważna i tak samo aktualna. Broń atomowa nadal stanowi zagrożenie, a w rękach szaleńców, których coraz większa liczba dochodzi do władzy, może doprowadzić do tragedii na znacznie większą skalę niż to co wydarzyło się w sierpniu 1945 r.

A do zagłady świata wiele nie trzeba, co uświadamia książka Annie Jacobsen Wojna nuklearna. Możliwy scenariusz. Jacobsen, dziennikarka śledcza i finalistka Nagrody Pulitzera, opiera się w niej na licznych wywiadach z ekspertami wojskowymi i cywilami zaangażowanymi w plany reagowania na wypadek kryzysu atomowego. Na podstawie zdobytej wiedzy autorka kreśli scenariusz (minuta po minucie), tego co by się stało, gdyby nagle USA zostały zaatakowane bronią atomową. Książka może wywoływać niepokój, ale właśnie taki jest jej cel – skłonić do refleksji nad wciąż realnym zagrożeniem. Jej siłą są detale i realizm. Naprawdę mocna rzecz.

1 Comment

  1. Kilka lat temu przez przypadek – ale, co zastanawiające, też akurat w sierpniu – trafiła mi w ręce książka Ogury-Toyofumiego „Zagłada Hiroszimy” – relacja człowieka, który przeżył dzień zrzucenia bomby. Książeczka niewielka, ale poruszająca.

    Polubione przez 1 osoba

Dodaj odpowiedź do typikalme Anuluj pisanie odpowiedzi