Każdego roku podczas wakacji staram się przeczytać przynajmniej jedną biografię. To już właściwie mój mały, letni rytuał. Dlaczego to robię? Trochę z czystej ciekawości, by nieco podejrzeć życie ludzi wybitnych – zobaczyć ich nie tylko na piedestale, w blasku największych sukcesów, ale też w momentach słabości, zwątpienia czy codziennych wyborów. Trochę dla inspiracji, bo nic tak nie motywuje do działania, jak świadomość, że ci, którzy zmieniali bieg historii, byli z krwi i kości tacy jak my. Przede wszystkim jednak dobre biografie to często genialne książki historyczne i społeczno-obyczajowe. Zamiast suchej faktografii otrzymujemy pasjonujący, wielowymiarowy opis świata i czasów, w których żył dany bohater. Czytając o jednej osobie, nagle zaczynamy rozumieć całą epokę.
W tym roku trafiły mi się dwie wyjątkowe książki:
Przemysław Pawlak, Witkacy. Biografia
Pisanie o Stanisławie Ignacym Witkiewiczu przypomina spacer po polu minowym. Malarz, pisarz, dramaturg, filozof, szaleniec, narkoman. Przemysław Pawlak postanowił jednak zaryzykować i napisać biografię tego nietuzinkowego, przepełnionego nieposkromioną energią twórczą artysty. Efekt? Wyśmienity. Powstał obraz człowieka z krwi i kości, nie z legendy. Główną zasługą Pawlaka jest radykalne odarcie Witkacego z narosłych przez dekady anegdotycznych ubarwień. Autor rezygnuje z taniej sensacji – legendarne ekscesy (jak chociażby schowanie kotleta do portfela zamiast zapłaty) pokazuje w ludzkiej, czasem banalnej skali. Pawlak unika też cytowania niekończących się sporów badaczy literatury, dzięki czemu książka staje się, zgodnie z obietnicą autora, rasową „książką do czytania”, a nie suchą rozprawą naukową. Najciekawszy i najbardziej ożywczy dla biografistyki Witkiewicza okazuje się tu jednak zwrot w stronę relacji rodzinnych. Choć historia sztuki przywykła widzieć w nim przede wszystkim „twór” zdominowany przez despotycznego ojca, Pawlak przenosi ciężar na postać matki. To ona jawi się w tej książce jako kluczowa postać formatywna i emocjonalna kotwica w życiu artysty.
Witkacy. Biografia to książka, która zdejmuje Witkiewicza z piedestału „szaleńca Zakopanego” i stawia przed nami człowieka przeraźliwie inteligentnego, wyprzedzającego swoje czasy, a przy tym kruchego i pełnego sprzeczności. Przemysław Pawlak udowodnił, że o jednym z najbardziej opisanych artystów w polskiej kulturze wciąż można napisać coś świeżego, mądrego i – co najważniejsze – szalenie wciągającego. To bez wątpienia jedna z najważniejszych biografii ostatnich lat.

Krzysztof Łapiński, Najmądrzejszy. Biografia Sokratesa
Książka Krzysztofa Łapińskiego Najmądrzejszy. Biografia Sokratesa to jedna z tych pozycji, które zdejmują wielkie postacie starożytności z zimnych, marmurowych cokołów i przywracają im krew, kości oraz głos. Łapiński podjął się karkołomnego zadania. Sokrates przecież nie zostawił po sobie ani jednego zapisanego zdania. Wszystko, co o nim wiemy, to relacje z drugiej ręki: idealizujące dialogi Platona, pragmatyczne wspomnienia Ksenofonta czy złośliwe komedie Arystofanesa. Jak z tych sprzecznych puzzli ułożyć spójny portret? Łapińskiemu udaje się to znakomicie.
To, co wyróżnia tę biografię na tle podręcznikowych opracowań, to genialnie nakreślone tło historyczno-społeczne. Łapiński nie analizuje myśli Sokratesa w próżni. Pokazuje go jako obywatela Aten – miasta przechodzącego przez niesamowity ferment, ale i głębokie kryzysy. Wędrujemy z filozofem przez gwarną agorę, przyglądamy się politycznym intrygom, czujemy niepokój związany z wojną peloponeską i zarazą, która zdziesiątkowała miasto. Autor bez owijania w bawełnę obnaża mechanizmy populizmu, lęku i polaryzacji społecznej, które ostatecznie doprowadziły do skazania myśliciela.
Czytając o mechanizmach politycznych i społecznych starożytnych Aten, trudno oprzeć się wrażeniu, że Łapiński pisze również o naszych czasach. Populizm, lęk przed „innym” i trudność w prowadzeniu rzetelnego dialogu to problemy stare jak nasza cywilizacja.
Najmądrzejszy. Biografia Sokratesa to lektura obowiązkowa dla każdego, kto chce zrozumieć korzenie naszej cywilizacji. Krzysztof Łapiński udowadnia w swojej książce, że w świecie zdominowanym przez krzyk i przemoc, cichy, dociekliwy dialog jest nam potrzebny bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.
