Dzień: 21 września 2009

Miejsce mocy

Ludzie wierzą, że pewne miejsca na naszej planecie, mają szczególne właściwości. Ich zdaniem, są to punkty, które pozytywnie oddziałują na ludzi. Nazywają je miejscami mocy, punktami energetycznymi, czy czakramami. W latach 70 – tych XX wieku, radzieccy uczeni Makarow, Morozow i Gonczarow, stworzyli hipotezę, według której struktura Ziemi przypomina strukturę kryształu Na Ziemi podobnie jak i na powierzchni kryształu znajdują się punkty i linie aktywne energetyczne. Przepływa poprzez nie „energia życia”. Tego rodzaju pozytywną energią przyrody zajmuje się dziedzina wiedzy zwana geomancją. Po nałożeniu na mapę świata siatki regularnych pięciokątów okazało się, że w wierzchołkach figur bądź ich geometrycznym środku znalazły się miejsca, gdzie powstały najstarsze cywilizacje. I w naszym kraju znajduje się kilka punktów, które uznawane są jako miejsca mocy. To m. in. Jasna Góra, Wawel, kamienny krąg w Odrach koło Czerska czy Sobótka. Najczęściej są to miejsca, które były lub nadal są miejscami kultów religijnych. W sumie, może warto by było sprawdzić działanie tych miejsc.

Myślę, że każdy z nas ma swoje osobiste miejsce mocy. A przynajmniej powinien takie miejsce sobie znaleźć. Miejsce, w którym potrafimy się wyciszyć, zapomnieć o codziennych problemach, które posiada pewną właściwą nam energię, pozytywnie na nas oddziaływając. Nie wiem czy każdy posiada. Wiem natomiast, że jest takie miejsce w którym mój umysł doznaje wyciszenia. Które wielokrotnie, w ciężkich dla mnie momentach przyjmowało mnie i chociaż na chwilę pozwalało o tym nie myśleć. Cisza, spokój i duża dawka zieleni. Zawsze kiedy tam docieram, czuję, że przynależę do tego skrawka Ziemi. Jakby tam ukryta była cząstka mojej duszy. Szkoda tylko, że teraz z powodu przeprowadzki i lenistwa, tak rzadko tam bywam. Zdarzało się że trafiałem tam i kilka razy w tygodniu, a już musowo kontemplowałem moje miejsce w niemal każdą sobotę. Teraz trafiam tam kilka razy w roku, ale za każdym razem czuję tę samą radość, przypływ mocy, która pozwala mi swobodnie przebrnąć przez szarość dnia codziennego.

Przedłużające się lato zachęciło mnie wczoraj by udać się do mojego miejsca mocy. Wsiadłem na rower i jakieś półtorej godziny później, po długiej przerwie, połączyłem się z tym dodatkowy elementem mojej duszy. Spędzałem tam tak wiele czasu, że poznałem każde drzewo, krzaczek, czy kamień i kiedy tam wracam, to mam wrażenie, jakby mnie nie było nie więcej niż kilka dni. Muszę się zdyscyplinować, by częściej tam bywać. Nie przebywałem tam nawet godziny, a i tak otrzymałem ogromną dawkę pozytywnej energii. To jest wręcz niewiarygodne, że taki niewielki skrawek lasu, który dla innych nie będzie niczym więcej jak skupiskiem drzew, krzaków i trawy, na mnie aż tak wpływa. Z pewnością wynika to, przynajmniej w części z tego, że dawniej przychodziłem tam by odetchnąć, wyciszyć się, doznając ukojenia. Każda spędzona w tym miejscu chwila, to pozytywne myśli, radość i spokój i tylko z tym to miejsce mi się kojarzy. Wszystkie te dobre chwile wracają do mnie za każdym razem, kiedy tylko się tam pojawię. Z drugiej jednak strony, może faktycznie przepływa przez to miejsce jakaś szczególna energia.

Życzę każdemu, by znalazł właśnie takie, należące tylko do niego miejsce, bo w dziwnym świecie, w którym przyszło nam żyć czasami potrzeba nam gdzieś się ukryć, by móc odetchnąć.