Odwilż

Kilka dni temu narzekałem na zimę i już następnego dnia przyszła odwilż. Wszystko byłoby super, tylko gdzie jest słońce? Zrobiło się cieplej, ale jednocześnie deszczowo i śnieg zamienił się w szarą breję. Wiem, znów narzekam, ale ja chcę prawdziwej wiosny. Ze słońcem, zielenią. A tu trzeba będzie jeszcze przez kilka tygodni pomęczyć się z deszczem, który czasem zastąpi śnieg. No i do tego wszechobecna szarzyzna. Coś okropnego! Śnieg zaczął topnieć, a spod niego w roli pierwszych kwiatów, zwiastunów wiosny, wychyliła się masa śmieci. My ludzie jesteśmy strasznymi syfiarzami. Może ten śnieg nie był taki najgorszy?

Ale ze mnie maruda. Nic na to jednak nie poradzę, w taki nastrój wpadłem, gdy tylko rano odsłoniłem okna. Powinienem teraz pójść zrobić jakieś zakupy na śniadanie, ale wiatr i śnieg z deszczem, skutecznie mnie do tego zniechęcają.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s