Wieczorny spacer z psem

Maj to chyba najpiękniejszy okres w roku. Eksplozja kolorów, dźwięków i zapachów. Wczorajszego, podczas wieczornego spaceru z Megi, oszołomił mnie intensywny zapach kwitnącego bzu (który tak naprawdę nazywa się lilak, ale przecież błędne nazewnictwo nie wpływa na urok tej rośliny). Jej słodkawa, hipnotyzująca woń, w połączeniu z delikatnym ciepłym wiatrem i rozgwieżdżonym niebem, sprawiły, że szara codzienność, gdzieś zniknęła. Świat zrobił się piękny, jakiś nierzeczywisty. Serducho mocniej zabiło, a krążące po moim ciele endorfiny, sprawiły, że zaczęła rozpierać mnie euforia. Ten wieczorny spacer, stanowił bardzo przyjemne zakończenie dnia.



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s