Po Amerykańskich wyborach prezydenckich, przypomniano sobie o tym, że to, co jeszcze pół roku temu wydawało się niedorzeczne, zostało szesnaście lat temu przepowiedziane przez twórców animowanego serialu „Simpsonowie”.
Ale to nie jedyna trafna prognoza. Dla mnie największym zaskoczeniem była wiadomość o tym, że Homer Simpson, serialowy gbur i idiota, w 1998 r., pisze wartość zbliżoną do masy bozonu Higgsa, którą to, udało się eksperymentalnie określić dopiero w 2012 r. Więc to Homer Simpson (scenarzyści serialu), a nie CERN, jako pierwsi dokonali tego odkrycia.
Wśród innych proroctw, które znalazły się w serialu należałoby wymienić choćby to, że w 2008 r. przewidzieli awarię elektronicznego systemu głosowania, która miała miejsce cztery lata później. Podobnie było z wojną w Syrii, czy epidemią eboli, z którą w zeszłym roku walczyła Afryka.
Serial „Simpsonowie”, powstaje już od 27 lat i stanowi doskonałe źródło do śledzenia przemian, jakie zachodzą w amerykańskim społeczeństwie. Jak się jednak okazuje, jego scenarzyści, nie tylko opisują i wyśmiewają to, co właśnie się dzieje, ale także starają się przewidzieć, zjawiska i wydarzenia, które dopiero nadejdą i zaskakująco często przewidują przyszłość. Przypadek?