Miesiąc: Lipiec 2018

Krótko o… serialach

Zdarza się, że podczas zaplanowanego od dawna urlopu pogoda robi psikusa i zamiast rozpieszczającego nas słońca, mamy wk…jącą ulewę. I co robić by uratować tych kilka dni wolnego od pracy. Tu z pomocą przychodzą różne kanały sreamingowe. A niech pada, niech obrywają się chmury, wypluwając z siebie całe masy wody. Przecież zawsze można w tym czasie dać się pochłonąć jednemu z dziesiątków, fascynujących seriali. A o to kilka przykładów:

Happy!

To nie jest serial dla każdego. Niepoprawny politycznie, chwilami wręcz niecenzuralny, ale do tego zabawny (czarny humor), nieprzewidywalny, a przez to bardzo ciekawy. Łowny bohater, Nick Sax (grany przez Christophera Meloni), jest fantastyczny. Happy! To ekranizacja komiksu, którego nie chcesz pokazać swoim dzieciom, chociaż samemu nie przegapisz nawet jednej strony. I taki właśnie jest ten serial, w sam raz na wieczór, kiedy zmęczone dzieciaki w końcu pójdą spać.

Altered Carbon

Najdroższy serial wyprodukowany przez Natflixa. I to widać, wizualnie wspaniały. Nie wiem, dlaczego fantasy jest popularniejsze od cyberpunka, który bliżej dotyka rzeczywistości. Mało tego, pokazuje ewentualne, negatywne skutki, rozwoju naszej cywilizacji. I właśnie tego dotyka ten serial. No, ale bajki zawsze lepiej się sprzedawały od pesymistycznych przepowiedni. Serial posiada świetny klimat

Piraci

Nie do końca rozumiem fascynację serialem Wikingowie, które w warstwie fabularnej jest dosyć niedopracowany, liczne dłużyzny, sprawiają, że oglądam go zawsze nieco go przewijając. Za to udało mi się znaleźć serial kostiumowy, który mnie zafascynował, pomimo tego, że jako historyka bardziej interesują mnie czasy o  których opowiadają Wikingowie. To brytyjski serial Piraci. Zrealizowany z wielki rozmachem, w końcu XVII wieczne galeony, to jakby nie było, okręty robiące znacznie większe wrażenie niż normańskie drakkary. A do tego jeszcze karaibskie klimaty. I fabuła, która rozwija się z odcinka na odcinek, bez zbędnego przedłużania. W ciągu czterech sezonów dostajemy zamkniętą, bardzo fascynującą opowieść, a kiedy kończy się ostatni odcinek z jednej strony jesteśmy bardzo usatysfakcjonowani z historii, którą pochłonęliśmy, chociaż zostaje mały niedosyt, że nie spotkamy już więcej kapitana Flinta i Johna Silvera. Tutaj nawet (zwłaszcza) czarne charaktery są fascynujące. Bardzo polecam, jeden z najlepszych seriali jakie oglądałem.

Dwa zamki

Przez wieki spoglądały na siebie, przedzielone rwącą wstęgą Dunajca. Ten z Czorsztyna znajdował się po polskiej stronie, niedzicki po węgierskiej. Dziś, chociaż, oddziela je znacznie szersza, tafla jeziora Czorsztyńskiego, oba zamki znajdują się w Polsce. W obu też mają znajdować się ukryte skarby. W czorsztyńskich podziemiach, zrabowane szlachcie kosztowności, ukrył inicjator powstania chłopskiego z 1651r., Aleksander Kostka – Napierski. Jak głosi legenda skarbu tego strzegą diabły i jedynie podczas nocy świętojańskiej, można dostać się do tajemniczej komnaty, w której Napierski go schował.
Jeszcze wspanialszy i bardziej tajemniczy skarb, ma się znajdować w Nidzicy. W XVII w., Umina córka Sebastiana Berzeviczego, który z Węgier wyemigrował do Ameryki Południowej, została żoną ostatniego króla Inków. Kiedy jej mąż został zamordowany, Sebastian wraz z córką i jaj synem uciekł do Europy. Znaleźli schronienie na nidzickim zamku. Ale nawet i tutaj znalazła ich inkwizycja i Umina została zabita. Według legendy, Sebastian pochował córkę w podziemiach zamku wraz z ogromny skarbem Inków, którego do tej pory nikomu nie udało się odnaleźć.
Oba zamki warto jednak zwiedzić nie dla legend i rzekomych skarbów, ale z racji ich malowniczego położenia, oraz widoków rozciągających się z ich murów. To one, wraz okolicą stanowią prawdziwe skarby.

Pieniny

Pieniny to jedne z najpiękniejszych gór w Polsce. Są wspaniałe bez względu na pogodę, o czym mogłem się niedawno przekonać. No bo, co z tego, że deszcz okrasi szlaki błotem, kiedy mgła sprawi, że nagle przeniesiemy się do magicznej krainy, w której przestają obowiązywać znane zasady optyki. A kiedy przestanie padać, wiatr przegna mgłę, nagle mogą ukazać się prawdzie niewiarygodne widoki. I właśnie dla takich chwil warto wyruszyć w góry, w których zawsze może coś nas zaskoczyć.