Dzień: 9 marca 2019

Krótko o… serialach cz. 6

Pod numerem 9

Angielski serial, którego twórcami są Steve Pemberton i Reece Shearsmith. Obaj panowie stanowią także wspólnym mianownik, wszystkich kolejnych odcinków. A każdy z nich to osobna, zamknięta historia, którą poza dwoma aktorami – scenarzystami, łączy jeszcze, tajemniczy numer 9. Angielski humor połączony z niesamowitą wyobraźnią i kreatywnością twórców serialu. I szkoda tylko, że każdy sezon to zaledwie 6 odcinków (w sumie 4 sezony to 24 historie), no ale angielskie seriale tak już mają.   

Luther – sezon 5

Luther kilka lat temu wywarł na mnie ogromne wrażenie. Nic więc dziwnego, że kiedy usłyszałem, że BBC przygotowuje kontynuację, z niecierpliwości przebierałem nogami, by móc jak najszybciej zobaczyć jego piątą odsłonę. I niestety nie warto było. Jedynymi zaletami filmu są zdjęcia, które tworzą mroczny klimat oraz Idris Elba, wciąż doskonały w tytułowej roli. Serial ma wyjątkowo kulawy scenariusz. Nie dość, że kolejne sceny są dosyć przewidywalne, to pojawia się wiele luk logicznych, czy sytuacji wręcz absurdalnych. Każda kolejna minuta sprawiała, że chciało mi się coraz bardziej wyć. Dlaczego?

Legion – sezon 2

Legion ma bardzo niewiele wspólnego ze swoim komiksowym pierwowzorem. David Haller zafundował nam podróż w ludzki umysł, cały czas serwując nam zaskakujące przemyślenia na temat jego funkcjonowania. A przy okazji przez cały czas nieźle miesza w naszych głowach. Są chwile, kiedy naprawdę trudno zorientować co dzieje się jedynie w głowie bohaterów, a co jest rzeczywistością. No i jeszcze świetna postać Farouka, czarnego charakteru. A do tego wszystkiego film jest wspaniały pod względem wizualnym. Nie mogę doczekać się kolejnej odsłony, bo naprawdę ciekawie zrobiło się na samym końcu. Legion to serial bardzo ciekawy, David Haller wykreował niezwykle wciągający świat, może odjechany, ale przynajmniej nie sposób się nudzić.