Wczoraj po raz pierwszy poczułem jesień. Co z tego, że ostatni tydzień był cieplejszy i bardziej słoneczny niż większość sierpnia, to jednak światło, zapachy i kolory, zdecydowanie nie były letnie. Widać to także w lesie. Minął tylko tydzień od mojej ostatniej w nim wizyty, ale i tak dostrzegam spore zmiany. Chociaż wciąż dominuje zieleń, jest już bardziej stonowana, powoli traci swoją soczystą intensywność. Pojawiło się też sporo żółtych i czerwonych liści. Zapach lasu też jest inny, brak mu wcześniejszej świeżości, mimo tego wciąż jest bardzo przyjemny. A że było dość ciepło, no i brak jest komarów i innych dokuczliwych insektów, z przyjemnością usiadłem pod moim ulubionym drzewem, aby delektować się lasem. W pobliżu słychać było spokojny, ptasi śpiew, czasami leniwie przeleciał jakiś owad, a do tego szum pełnych jeszcze liści koron drzew. A kiedy mocniej powiało, można było podziwiać deszcz, swobodnie opadających liści. Czuję spory żal spowodowany tym, że lato dobiega już końca, mam jednak nadzieję, że tegoroczna jesień zaskoczy nas, pokazując przede wszystkim to swoje piękne, kolorowe oblicze.


















Szkoda, że tak leje u mnie, też bym się chętnie do lasu wybrała, gdyby słonko się pojawiło 🙂
PolubieniePolubienie
Nas na szczęście większe opady ominęły i chociaż znacznie się ociepliło to wciąż można pójść do lasu, tylko czasu nieco brak.
PolubieniePolubienie