Dwie godziny z kawałkiem

Dzięki całkiem niezłej pogodzie mogę kontynuować moje niedzielne spacery. Wystarczyło tylko wstać po godzinie siódmej, spakować aparat, psinę i ruszyć do lasu. A tam cuda się dzieją. Wspaniałe zapachy, rozśpiewane ptaki, bzyczące owady, no i ta zieleń, świeża soczysta, pełna niesamowitej, żywotnej siły, uwielbiam tę barwę i tak bardzo za nią tęskniłem przez ostatnich kilka miesięcy. Jednak dziś najbardziej ujęły mnie niewielkie drzewka, który po raz pierwszy przebiły się przez liście z poprzedniego roku. Delikatne, ale bardzo uparte, kiedyś któreś z nich będzie wielkim klonem czy bukiem. No i był wiewióra, która siedząc na gałęzi dyskretnie się nam przyglądała. Te dwie godziny z kawałkiem spędzone w lesie dostarczyły mi potężnej dawki pozytywnej energii, którą teraz muszę w jakiś twórczy sposób wykorzystać.

9 Comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s