Wilec ziemniaczany (Ipomoea batatas)

Wilec rosnący na moim balkonie ma swój codzienny rytuał – co rano wypuszcza dokładnie jeden kwiat. Gdy spoglądam na niego o świcie, z gąszczu purpurowych liści wyłania się różowy kielich, spragniony słońca. Po południu powoli się zamyka, by w nocy cicho opaść. W środę ten niezmienny rytm przyniósł mi jednak małą niespodziankę: zamiast tradycyjnego, samotnego pąka, w porannym słońcu pyszniły się aż cztery kwiaty.

Dodaj komentarz