Deszcz, nuda i płaszcz z ziemniaków.

W czasie deszczu dzieci się nudzą, to ogólnie znana rzecz

Choć mniej trudzą się i mniej brudzą się ale strasznie nudzą się w deszcz”




Dzieci się nudzą? A dorośli to niby nie? Po jesienno-zimowym półroczu, chciałoby się gdzieś wyrwać z domu. Góry, las , powietrze, zieleń, SŁOŃCE. Bez tego nie da się normalnie funkcjonować. Niestety, takie chwile ostatnio, są niezwykle rzadkie. Szarzyzna, chłód, chmury i deszcz dominują od dobrych kilku miesięcy. Więc jak radzić sobie z wolnym czasem, kiedy za oknem wciąż pada? Można by było zaszyć się w kazamatach jakiejś knajpy i tam raczyć się złocistym trunkiem, ale jakoś wątpliwą przyjemnością jest przebywanie w papierosowym dymie i popijanie kiepskiej jakości wytworu polskich browarników. No chyba, że byłby to lokal, w którym przygrywałby Tom Waits, a w kuflu pieniłby się chmielowy napój wprost z Czech. Ale o takim miejscu w okolicy, nawet tej dalszej, nie słyszałem, więc odpada.

Można coś obejrzeć, problem tylko w tym, że pogoda sprawia, że cięgle znajduję się w stanie półsnu, więc po kilku, najdalej kilkunastu minutach oglądania, zasypiam. Oczywiście, można by się rzucić w objęcia Morfeusza, ale po pierwsze, nie ta orientacja, a po drugie, trochę szkoda mi czasu na sen. Z podobnego powodu nie potrafię skupić się na lekturze. A i gry mnie nużą, no bo w końcu, ile można ubić tych trolli, nazistów i wszelkiego zła.

A deszcz wciąż pada i nie zanosi się na żadną zmianę.



i nie jest mi tk wesoło jak Fredowi,

ja ten deszcz, widzę w tekiej wesji:




Więc co robić? Jak zabić nudę?

Próby znalezienia odpowiedzi na to, jakże istotne pytanie w sieci, zakończyły się moją sromotną porażką. Mnóstwo jest porad, na temat, jak zabawić dzieci w deszczową pogodę. Ale co z nudą dorosłych? Chyba faktycznie nie pozostaje nic innego, niż sen. Może nie udało mi się odnaleźć recepty na walkę z nudą, ale internet ma to do siebie, że zawsze coś ciekawego się w nim wygrzebie. Okazuje się, że można kupić przeciwdeszczowy płaszcz z ziemniaków.

 

Wykonany został z polimeru uzyskanego z ziemniaczanej skrobi. Nie rozpuszcza się na deszczu, więc doskonale chroni przed zmoknięciem, a kiedy już nam nie będzie potrzebny, lub w wyniku częstego użytkowania ulegnie uszkodzeniu, można go zakopać w ogródku. Płaszcz ulegnie biodegradacji, a z nasionek umieszczonych w specjalnej kieszeni wyrosną rośliny. Cóż za genialne rozwiązanie! Ziemniaków ci u nas dostatek, więc jest z czego takie płaszcze produkować, a z ziemniaczanym płaszczem nie straszny deszcz, więc mimo nieprzyjaznej pogody można ruszyć w teren (tylko muszę odnaleźć kalosze z buraka). Polecam stronkę, bo znaleźć tam można kilka niezwykle, ciekawych ekogadżetów, takich jak chociażby solarne ładowarki telefoniczne. Na co dzień zużywamy potworne ilości energii, a proste i nie aż takie drogie urządzenie może ulżyć środowisku i naszym portfelom. Myślę, że ekoprodukty to jednak temat na osobny wpis.

A tym czasem w ramach WALKI Z NUDĄ postanowiłem odkurzyć półkę z płytami. Już mnie przechodzą ciarki na samą myśl, cóż takiego mogę odkryć.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s