Święta, święta i po…

To były naprawdę udane święta. Pierwsze, które spędziliśmy we własnym mieszkaniu. Pierwsze, które wyglądały dokładnie tak jak tego chcieliśmy. Była uroczysta wieczerza wigilijna, było małe obżarstwo, znalazło się miejsce na lenistwo. Było mnóstwo śmiechu i dobrej zabawy. A wszystko to było możliwe dzięki mojej żonce, która bardzo starała się zaprowadzić prawdziwe świąteczny nastrój i w stu procentach jej się to udało. Basiu bardzo dziękuję ci za te trzy magiczne dni! Oby każde kolejne były przynajmniej tak dobre.

Mam nadzieję, że święta te były zapowiedzią naprawdę dobrego roku, bo mijający powoli 2010, był dla nas bardzo ciężki.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s