Dzień: 27 grudnia 2012

To były święta!

To się nazywa świętowanie! Postanowiliśmy sobie zorganizować święta, bezstresowe, czyli tylko Żonka, ja i zwierzaki. Bez sztucznych uśmiechów w gronie rodzinnym, bez szopek i nerwów. To były nasze święta. Piękne, pełne śmiechu, naszych ulubionych potraw. Święta leniwe, ale i wesołe. Przez te dwa dni mogłem odpocząć, pozytywnie się naładować. To jedne z najlepszych świąt, jakie przeżyłem i za takimi będę teraz tęsknił.

Tych kilka dni uprzyjemniały nam dźwięki bluesa, które zagościły u nas dzięki nagłej fascynacji Basi harmonijką oraz emitowanemu właśnie przez TVP Kultura serialowi „Historia Bluesa”.

Wieczory z kolei zajął nam serial przygotowany przez BBC „Sherlok”. Klasyczne opowieści Conan Doyle’a podane we współczesnym sosie. Sherok na miarę naszych czasów. Genialny socjopata, jednak nie żaden superbohater jak w ostatniej hollywoodzkiej ekranizacji. Film świetnie zrealizowany, no i co najważniejsze, każdy wciągający odcinek trwa około 1,5 godziny. Polecam każdemu, kto ma już dosyć naszpikowanych efektami filmów z Ameryki, a jednocześnie, nie specjalnie ma ochotę na skandynawski chłód przepełniony problemami społecznych. Klasyka kryminału w najlepszym wydaniu. Wystarczy przytulić się do ukochanej, otworzyć browarka i oddać się przyjemności oglądania.

Te wspaniałe święta dobiegły końca, ale na szczęście zostało nam jeszcze kilka dni wolnego i mamy zamiar kontynuować to nasze świętowanie, w końcu należy jeszcze godnie przywitać nowy rok.