Dzień: 30 grudnia 2012

Paździerze 2012 cz. 1

Przełom grudnia i stycznia to czas podsumowań. Tak jak w poprzednich latach postanowiłem przyznać symboliczne „Złote Paździerze” tym rzeczom, zjawiskom, które w jakiś sposób na mnie wpłynęły. Zostały dłużej w mojej głowie, zmusiły mnie do refleksji, wzruszyły, z jakiś powodów, po prostu mi się spodobały. Oczywiście jest to wybór jak najbardziej subiektywny.  Wśród wyróżnionych mogą się też znaleźć rzeczy starsze, które powstały przed 2012 r., ale właśnie wciągu ostatnich dwunastu miesięcy je poznałem, bądź dopiero w tym czasie doceniłem.


Jaki był rok 2012 ? Dla mnie, był to rok dobry. Bywały chwile (zwłaszcza latem), które nazwałby rewelacyjnymi, ale ogólnie, do całości 2012, najlepiej pasuje określenie „dobry”. Po raz kolejny przekonałem się, że nie trzeba dalekich podróży by odnaleźć miejsca piękne i fascynujące. Takim właśnie obszarem stała się Kotlina Jeleniogórska i okolice, a właściwie Sudety w całości. Jeszcze przez wiele lat będę odkrywał tajemnice tych miejsc, a i tak zawsze zostanie coś do poznania. Przyznać muszę, że i te dalsze wyjazdy, były dość inspirujące, zwłaszcza Brugia, w której byłem zdecydowanie zbyt krótko oraz wybrzeża Kornwalii.

Literatura należy do moich największych namiętności. Niewiele rzeczy potrafi tak mocno wpłynąć na umysł i duszę jednocześnie, jak dobra książka. Sporo w tym roku przeczytałem, niestety jednak, żadna książka nie przewróciła mojego świata. Chociaż i tak uważam, że czas spędzony na lekturze nie był stracony, większość z nich to książki bardzo dobre. Czytanie zawsze stanowi dla mnie jedną z przyjemniejszych form spędzania wolnego czasu.

Na pewno jedną z najlepszych książek 2012 rok, przynajmniej dla mnie jest „Miedzianka. Historia znikania” Filipa Springera. Książka, która udowadnia, że dzieje nawet niewielkiego miasteczka, gdzieś na krańcu świata, mogą być fascynujące, pod warunkiem, że pojawi się zdolny kronikarz. Opowieść ta, była dla mnie ciekawa także przez to, że czytałem ją, znajdując się w odległości jakiś 20-30 km od opisywanego w książce miejsca.

Z pewnością literacki Paździerz należy się jeszcze Vincentovi V. Severskiemu za „Nielegalnych”, książkę, która udowodniła, że również nad Wisłą, można tworzyć dobrą literaturę sensacyjną i to opartą na naszych realiach. Już nie mogę się doczekać, kiedy w moje ręce wpadnie jej kontynuacja.

Spore wrażenie zrobiła na mnie również książka Jacka Dukaja, „Wroniec”. Tak się złożyło, że miałem okazję, powieść tę wysłuchać, w postaci audiobooka czytanego przez świetnego Jana Peszka, co z pewnością w dużym stopniu wpłynęło na jej przyjęcie. Genialny był już sam pomysł, ukazania tak tragicznego wydarzenia jak stan wojenny, poprzez pryzmat dziecięcej wyobraźni. Początkowo można byłoby pomyśleć, że jest to po prostu bajka dla dzieci, jednak mroczna tematyka tej opowieści, przedstawiającej jedną z najciemniejszych kart naszej współczesnej historii sprawiała, że książka ta stała się fascynująca i nieco przerażająca. „Wroniec” to rzadki przykład tego, że na tematy trudne, można mówić w sposób niekonwencjonalny, bez zniechęcającej patyny, odrzucającego patosu i stania na baczność. Nie mówię, że to nie jest ważne, ale o rzeczach istotny trzeba opowiadać także w sposób atrakcyjny, by najpierw zapoznać potencjalnego odbiorcę z samym tematem, zaciekawić go, a dopiero następnym krokiem, przynajmniej u części z nich będzie głębsze poznanie.

Chciałbym wyróżnić jeszcze jednego pisarza, o którym wcześniej nie pisałem, a którego dwie książki przeczytane w tym roku, nieco namieszały w mojej głowie. Chodzi mi o Marka S. Huberatha, którego „Gniazdo światów” i „Miasta pod Skałą” uprzyjemniły mi wakacyjne wieczory. Zwłaszcza ta pierwsza zmusiła mój rozleniwiony umysł do myślenia. Wielowątkowa, zaskakująca, fascynująca, wspaniała, a co najważniejsze, trzymająca w napięciu, aż do ostatniego słowa. W obu zachwyca erudycja, wiedza oraz wyobraźnia autora. Ciekawość zżera mnie na myśl, co też może znajdować się w niedawno wydanej książce Hubaratha „Portal zdobiony posągami”, ale to już zostawiam sobie na rok 2013.