Miesiąc: Marzec 2013

Nareszcie trochę słońca



Nareszcie, po długiej nieobecności pojawiło się słońce. Niestety, pomimo wspaniale błękitnego nieba, wciąż jest mroźnie, a to sprawia, że poza nielicznymi kwiatami, niezwykle trudno jest odnaleźć jakiekolwiek oznaki wiosny. Pomimo tego i tak postanowiłem ruszyć się z domu, by nacieszyć się promieniami słońca. Jak się okazało, nie tylko ja miałem taki pomysł. Wędrując przez okoliczne pola i lasy nagle natknąłem się na zażywające słonecznych kąpieli, stado saren. Wszyscy, także zwierzęta zmęczeni już są przedłużającą się zimą, więc kiedy pojawia się okazja, by się nieco wygrzać nie można dopuścić do tego by ją zaprzepaścić. 

 

 

 

 

 

 

 


Zimo Precz!!!

W końcu mamy wiosnę, przynajmniej tę astronomiczną, chociaż kiedy przed chwilą spojrzałem za okno, nie znalazłem tam nic, co by wiosnę przypominało. Niebo ma siny kolor, a co najgorsze, z ogromną prędkością, niemal poziomo mknie śnieg. Oj wymęczyła nas tegoroczna zima. Późno przyszła i wydawało się, że szybko odejdzie, ale jak okazało się, że nie zamierza tak łatwo nam odpuścić. Nie należę do jej wielbicieli, ale teraz pałam do niej ognistą nienawiścią. Mam zresztą wrażenie, że właściwie tylko to uczucie, sprawia, że znajduję jeszcze jakąś siłę do tego by ruszyć się z domu. A prognozy nie są zbyt optymistyczne, według nich zima miałaby posiedzieć z nami jeszcze przeszło tydzień. Cała nadzieja w tym, że pogodę, jest bardzo trudno przewidzieć, a synoptycy po raz kolejny się pomylili i już za kilka dni zacznie się prawdziwa wiosna, a słońce nie opuści nas przynajmniej do listopada.

Zimie mówimy już stanowcze PRECZ!

Wiośnie zaś – przyjdź TĘSKNIMY!




Melancholia na koniec zimy

Od wczoraj nie mogę oderwać się od pewnej płyty. Płynące z niej dźwięki są kojące, doskonale zlewają się z szarzyzną za oknem. Jest pełna melancholii, ale takiej dziwacznej, nieprzygnębiającej. Powolne, dość surowe i skąpe dźwięki są kojące, uspakajają zmęczony zimą umysł, kołyszą go, sprawiają przyjemność. Płyta jednak nie usypia. W trakcie słuchania, zaczyna wzbudzać niepokój, sprawia, że powstało we mnie uczucie oczekiwania, pragnienie jakiejś wewnętrznej eksplozji.

 

Sprawcami tej niezwykłej muzycznej przygody są Nick Cave and The Bad Seeds,  a płyta, która mną tak zawładnęła, nosi tytuł „Push The Sky Away”. Panowie z The Bad Seeds, bardzo skromnie rozdzielają dźwięki, ale każdy instrument jest tutaj na właściwym miejscu i niczym nie trzeba tej prostej muzyki uzupełniać. Kompozycje te świetnie wypełnia, właściwie deklamujący teksty, głos Cave’a. Czuję, że płyta ta, pozostanie ze mną na długo. Bez względu na aurę, czy stan ducha, będzie stanowiła doskonałe tło, wzbudzając we mnie, przyjemną melancholię.



Wysokie napięcie

Jedna rzecz w ludziach nieustannie mnie fascynuje. To umiejętność tworzenia. Niesamowita jest nasza potrzeba wyrażania siebie i związane z tym poszukiwania odpowiedniego sposobu wypowiedzi. I jak się okazuje twórczym tworzywem może być niemal wszystko, trzeba tylko poczuć, że to jest właśnie to. Jedyną granicą chęci tworzenia, jest nasza wyobraźnia. Potrzeba nieco inspiracji, a tej przecież nie brakuje, wystarczy się rozejrzeć, świat jest jej nieskończoną skarbnicą, a powstaną rzeczy niezwykłe, które swoją siłą będą oddziaływać na innych.

 

Można i tak, a szare podwórko stanie się niezwykłym, trójwymiarowy, malarskim płótnem:



Jest w nas ludziach coś wspaniałego, oby ta potrzeba nigdy w nas nie gasła.



Śląska Atlantyda

Przed II wojną światową na Dolnym Śląsku znajdowało się około 1500 zamków i pałaców. Słynna Dolina Loary ma ich zaledwie nieco ponad 300. Większość z dolnośląskich pałaców, bez zniszczeń przetrwało zawieruchę wojenną. Jednak wraz z końcem wojny rozpoczął się dla nich czas zagłady. Najpierw była grabież prowadzona przez Armię Czerwoną, często po zabraniu tego, co miało jakąkolwiek wartość dochodziło do podpalania cennych budowli. Później grabież i niszczenie kontynuowali nowi gospodarze. Dla władz komunistycznych, dawne, arystokratyczne siedziby, były symbolem wszelkiego zła, dlatego powinny zniknąć. Dewastacje przetrwało blisko 700 budowli, z których połowa stanowi dzisiaj głównie ruiny, których nie da się już uratować. Jedna z największych atrakcji tego regionów, wspaniałe zamki i pałace niemal przestały istnieć, na całe szczęście w przeciągu ostatnich 20 lat bardzo zmieniło się podejście do naszego dziedzictwa. Nowi nabywcy dostrzegli ich piękno oraz tkwiący w nich potencjał. Rozpoczęły się remonty, renowacje i jest szansa na to, że chociaż te, które pozostały przetrwają. Kiedy ogląda się stare zdjęcia i litografie, to wściekłość bierze, że mogło do tego dojść. Te budowle są jak ślady po zgładzonej cywilizacji.

 




Klucze dzikich gęsi

Kiedy późną jesienią dostrzeżemy na niebie klucze dzikich gęsi oznacza to, że zbliżają się mrozy. Sam zaobserwowałem, że następuję to mniej więcej po dwóch tygodniach. Kiedy z kolei lecą z południa, na północ, jest to niezawodny znak, że rozpoczyna się wiosna. Wczoraj widziałem kilka gęsich kluczy, co jak myślę oznacza, że możemy pożegnać się z zimą.