Opowieść trwa dalej

Kiedy kilka tygodni temu dowiedziałem się o tym, że w krótce ukaże się nowa książka Andrzeja Sapkowskiego, poczułem niepokój. Z pewnością wpływ na to miała nieudana „Żmija”. Wciąż jeszcze pamiętam jak męczyłem się by dobrnąć do końca, bo jeśli nie przez sympatie dla autora, to przynajmniej za względu na wydane na książkę pieniądze, chciałem ją dokończyć. Wiadomość, że będą to nowe przygody wiedźmina wcale mnie nie uspokoiła. Pomyślałem, że komuś zależy jedynie na kasie, dlatego ożywia uśmierconego przed laty bohatera. Pomimo tych obaw, gdy tylko ukazała się książka musiałem po nią sięgnąć. W polskiej popkulturze nie ma bardziej wyrazistej i lepiej skonstruowanej postaci niż Wiedźmin. To nie tylko książki Sapkowskiego, białowłosy pogromca potworów stał się bohaterem komiksów, filmu (nieudanego) i gier (zresztą naprawdę udana, już nie mogę doczekać się trzeciej części).

Muszę przyznać, że Sapkowskiemu udało się wyjść zwycięsko z próby powrotu do Wiedźmina. Najważniejsze, aby przetrwać początek książki (tak około 1/3), później akcja nabiera rozpędu i jest coraz lepiej, tak, że kiedy kończymy czytać, chcemy tylko więcej. Brakowało mi w zasadzie dwóch rzeczy, dużej dawki humoru podszytego sarkazmem, co było cechą charakterystyczna dotychczasowych historii Sapkowskiego oraz licznych odwołań do współczesności. Pomimo tych mankamentów wyszło znacznie lepiej niż się spodziewałem. Sapkowski jest w całkiem niezłej formie i ma nadzieję, że możemy spodziewać się kolejnych opowieści o Geralcie z Rivii. Nie rozumiem tylko niechęci wydawnictwa wobec e-booków. Piraci i tak zdigitalizowali „Sezon burz”, a przez upór i niezrozumienie zmian, które ostatnio zachodzą i wydawcy jak i sam autor przynajmniej kilka złotych stracili.

Kto Wiedźmina ceni niech po „Sezon burz” sięgnie, a kto z postacią łowcy potworów jeszcze się nie zetknął, niech lepiej zacznie od wcześniejszych historii z wiedźmińskiego świata.



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s