Szczęśliwe życie w Szczęśliwej Ziemi

Z pewnością każdy z nas ma marzenie, którego spełnienie, przynajmniej w naszym mniemaniu, zagwarantowałoby nam szczęście. Co bylibyśmy w stanie poświęcić by mogło się ono spełnić? Duszę, przyjaźń, wolność…? A gdyby można było spełnić je bez jakichkolwiek wyrzeczeń? Myślę, że w takim wypadku, każdy poszedłby na to bez chwili zastanowienia. Tak właśnie zrobili bohaterowie najnowszej książki Łukasza Orbitowskiego „Szczęśliwa Ziemia”. Czworo przyjaciół dorastających w anonimowym, dolnośląskim miasteczku Rykusmyku, poświęca kumpla by móc spełnić swoje pragnienia. W życiu jednak nie ma nic za darmo. Kapryśna, tajemnicza siła, spełnia ich życzenia, ale w bardzo przewrotny sposób. Każdemu z nich spełnia się wypowiedziane życzenie i każdy z nich z pewnością wolałby, żeby to nigdy nie nastąpiło. Wydaje nam się, że samo spełnienie marzenia, sprawi, że nasze życie będzie szczęśliwe. Okazać się jednak może, iż jego konsekwencje są dla nas nie do zniesienia. To co dla nas jest szczęściem, dla innych może stanowić spory kłopot. No i pamiętać trzeba także o tym, że wszystko ma swoje miejsce i czas, więc jeśli pojawi się nie spełniając tych warunków, zamiast szczęścia może przynieść klęskę.

„Szczęśliwa Ziemia” to książka, od której nie sposób się oderwać. Mamy w niej do czynienia z kilkoma fascynującymi opowieściami. Już sam obraz Polski ostatnich 30 lat jest bardzo ciekawy, zwłaszcza, że z autorem łączy mnie rok urodzenia i co za tym idzie, dosyć podobne doświadczenia. I chociaż skończyłem czytać ją przed dwoma tygodniami, wciąż tkwi mi ona głęboko w głowie.


Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s