Miesiąc: Wrzesień 2019

Antynoble 2019

W ostatni czwartek w znajdującym się na Uniwersytecie Harvarda Sanders Theatre, odbyła się ceremonia rozdania nagród Ig Nobel, zwanych także antynoblami. Nagrodą tą wyróżniane są prace naukowe, nad których sens można długo się zastanawiać, a i tak niezwykle trudno jest znaleźć dla nich logiczne uzasadnienie. A oto przykłady. W dziedzinie medycyny został nagrodzony Silvano Gallus, za zebranie dowodów na to, że pizza może chronić przed chorobą i śmiercią, pod warunkiem, że została wytwarzona i spożyta we Włoszech.

W dziedzinie edukacji medycznej wyróżniono Karen Pryor i Theresa McKeon za wykorzystanie techniki szkolenia psów zwanej „treningiem klikera”, do szkolenia chirurgów mających wykonywać operacje ortopedyczne.

Ling-Jun Kong, Herbert Crepaz, Agnieszka Górecka, Aleksandra Urbanek, Rainer Dumke i Tomasz Paterek, odkryli, że martwe karaluchy mają inne właściwości magnetyczne niż żywe, co może wskazywać na znaczenie pola magnetycznego w życiu owadów. Z pewnością stanowi to milowy krok w biologii.

Roger Mieusset i Bourras Bengoudifa zajmowali się pomiarem asymetrii temperatury moszny u nagich i odzianych listonoszy we Francji.

Pokojową nagrodę Ig Nobla otrzymali Ghada A. bin Saif, Alexandru Papoiu, Liliana Banari, Francis McGlone, Shawn G. Kwatra, Yiong-Huak Chan i Gil Yosipovitch, za próbę zmierzenia przyjemności jaką daje drapanie.

Z kolei Patricia Yang, Alexander Lee, Miles Chan, Alynn Martin, Ashley Edwards, Scott Carver i David Hu, zostale nagrodzeni za zbadanie, jak i dlaczego wombaty robią kupę w kształcie sześcianu.

Powyższe przykłady pokazują, że nauka może być nie tylko fascynująca i ważna. Może być także zabawna. A tak wyglądała sama uroczystość:

Wspomnienia

Kiedy patrzę za okno, gdzie dosyć mocno wieje, jest szaro, a co jakiś czas zaczyna padać deszcz, zaczynam tęsknie wypominać niedawne wypady na okoliczne pola czy do lasu. Pięknie było, inspirująco i bardzo przyjemnie.

Krótko o… płytach cz.11

Slipknot – We Are Not Your Kind

To mocny, bardzo zróżnicowany i jak to u chłopaków z Iowa, dosyć szalony album. I chociaż jak słyszałem, prawdziwy fan metalu omija Slipknota z daleka, ja od ukazania się tego krążka sięgnąłem po niego już kilkanaście razy. I wciąż mi się bardzo podoba. Zwłaszcza sekcja rytmiczna i wokale w momencie, kiedy stają się chrapliwe, krzykliwe, po prostu brudne. No i samo brzmienie płyty. Trzeba tylko pamiętać, aby mocno podkręcić głośność a wówczas powala.

Killswitch Engage – Atonement

Killswitch Engage, jeden z najważniejszych zespołów grających metacore, wydał niedawno swoją ósmą płytę. I jest to piekielnie dobry album. Mocny, szybki, chwilami czerpiący z trashu. Zresztą, w jednym z utworów (The Crownless King) pojawia się Chuck Billy, wokalisty Testamentu. Mamy tutaj nie tylko metalową napierdalankę, są także chwile spokojniejszego, melodyjnego grania. Słuchając tej płyty można poczuć, jak zaczyna rozpalać się w nas siła, która rośnie, by zamienić się w eksplozję mocy, dzięki której możemy stanąć przeciw całemu światu.

Tool – Fear Inoculum

13 lat musieliśmy czekać na tę płytę. Co jakiś czas pojawiała się informacja, że panowie z Tool’a mają właśnie wejść do studia, po czym okazywało się, że nic z tego. No i w końcu w ostatnich dniach sierpnia ukazała się Fear Inoculum, jedna z najbardziej wyczekiwanych płyt w historii gitarowego grania. No i zaczęło się. Oczekiwania były tak ogromne, że spora część fanów poczuła się totalnie rozczarowana. Pewnie spodziewali się jakiejś rewolucji, tego, że Tool ponownie wyznaczy zupełnie nową drogę w historii metalu. A za miast tego dostali… no właśnie co? Dostali 100% Tool’a. Tak jak bym nie obraził się, gdyby Metallica wydawała płyty, które przypominają Master of Puppets, tak kompletnie nie przeszkadza mi to, że Maynard James Keenan i spółka, nagrali płytę w stylu, który wypracowali sobie na przełomie lat dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych. Fear Inoculum to dla mnie jedna z najlepszych płyt tego roku, a co tam, to jeden z najważniejszych albumów dekady. Już nie pamiętam, kiedy ostatni raz zupełnie odleciałem słuchając muzyki. A tak właśnie miałem podczas sesji z ostatnim Tool’em.  To nie tylko świetne kompozycje, ale powalające brzmienie, idealne zgranie poszczególnych muzyków i rewelacyjna perkusja. Danny Carey pokazał, że jest jednym z najlepszych bębniarzy na świecie.