Krótko o… płytach cz. 35

Megadeth – The Sick, The Dying… And The Dead!

Początek września przyniósł kilka ciekawych premier płytowych, z których najważniejszą i chyba najbardziej wyczekiwaną jest krążek Megadeth The Sick, The Dying… And The Dead! Płyta powstawała długo, ale przyznać muszę, że warto było czekać. Dave Mustaine wciąż gra rasowy thrash metal w przeciwieństwie do swoich kolegów z byłego zespołu, którzy z metalem na dobrą sprawą pożegnali się na początku lat 90-tych. Krążek rozpoczyna wycinek z Monty Pythona, który jest jasnym nawiązaniem do pandemii, która tak mocno uderzyła w branżę muzyczną, zresztą śmierć stanowi właściwie motyw przewodni albumu. The Sick, The Dying… And The Dead! to płyta ciężka, pełna energii, przypominająca dokonania Megadeth z lat 80 i 90tych. Słuchając kolejnych utworów odnosi się wrażenie, że Dave Mustaine, który niedawno wygrał walkę z nowotworem, ma ogromną potrzebę wyrzucenia swojej wściekłość na otaczający świat. Pośrednio i my możemy poprzez tę muzykę wyrzucić z siebie przynajmniej część nagromadzonej frustracji, co z kolei ma spore, terapeutyczne wręcz działanie. Jeśli ktoś chciałby sobie pomachać główką i potuptać nóżkami, odrywając się od szarej codzienności, nowy Megadeath doskonale będzie się do tego nadawał.

The Hu – Rumble Of Thunder

Bardzo ucieszyła mnie nowa płyta chłopaków z The Hu. I chociaż muzyka tworzona przez mongolskich rockendrolowców nie jest już tak zaskakująca, to i tak na tym krążku znajduje się klika naprawdę świetnych kawałków, dla których warto po niego sięgnąć. Panowie zdecydowanie wyrobili się jako muzycy, to już nie jest ciekawostka w postaci rocka zagranego na tradycyjnych instrumentach. Ich muzyka to już kawał, bardzo dojrzałego, rockowego grania. Zupełnie nieświadomie w ciągu ostatniego tygodnia przesłuchałem ją dobrych kilkanaście razy i wciąż odkrywam tam coś nowego. Warto wspomnieć, że w listopadzie The Hu zagrają w Polsce, więc jeśli komuś blisko do Gdańska (4.11), Warszawy (5.11) lub Krakowa (6. 11), nawet niech się nie zastanawia i wbija na koncert, bo koncertowo to naprawdę świetna rzecz o czym mogłem przekonać się jakiś czas temu osobiście.

3 Comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s