Dzień Wdzięczności za Pracę

Mamy dziś Dzień Wdzięczności za Pracę, przynajmniej w Japonii. Japończycy lud pracowity, ceniący pracę, ustanowił specjalne święto radości z jej posiadania. O święcie tym dowiedziałem się zupełnie przypadkowo. Słuchając radia, podczas wiadomości gospodarczych, spiker wspomniał, że z okazji tego niezwykłego dnia, tokijska giełda dzisiaj nie pracuje. A wydawać by się mogło, że z okazji Dnia Wdzięczności za Pracę, Japończycy spędzą w pracy więcej czasu niż zwykle, że każdy zobowiąże się pracować przez 24 godziny, z krótkimi tylko przerwami na posiłek i inne potrzeby fizjologiczne, podnosząc dodatkowo wydajność pracy przynajmniej o 10%. A tu jednak niespodzianka, Japończycy mają wolne. Ciekawe jak sobie z tym radzą, ludziom w których od najmłodszych lat wyrabia się pracoholizm, musi być w taki dzień wyjątkowo ciężko.

Wiadomość o tym japońskim święcie skłoniła mnie do refleksji. Czy ja jestem wdzięczny za pracę? Lubię moją pracę, sprawia mi ona sporo przyjemności, a czasem nawet satysfakcji, ale nie powiedziałbym, że jestem za nią jakoś specjalnie wdzięczny. Jeśli chodzi o mnie, to w sumie, gdyby nie to, że trzeba zarabiać, by móc jakoś przeżyć, to byłbym w stanie funkcjonować baz pracy. W sumie to praca przeszkadza mi w realizacji wielu planów i projektów, na które mam czas tylko podczas wakacji, bo normalnie jestem zbyt zmęczony i twórczo zużyty, by móc się za nie zabrać. Jestem zadowolony, z tego, że mam pracę, którą lubię, ale nie czuję wdzięczności. I pewnie dlatego dzisiaj nie świętowałem i jak co rano obudziłem się dziesięć minut po godzinie szóstej rano, by zjeść śniadanie i ruszyć do pracy. Straszny ze mnie niewdzięcznik, ale naprawdę, odpowiadałby mi system, w którym pracowałyby na nas robociki, a my moglibyśmy się zająć podróżami, czytaniem, a przede wszystkim tworzenie. Praca jest ważna, ale nie koniecznie musi się stać sensem naszego życia, no chyba, że zaczynamy zarabiać na naszej działalności „pobocznej”, dającej nam satysfakcję i spełnienie, ale zdarza się nielicznym, chociaż pomarzyć zawsze można, w końcu marzenia nie kosztują.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s