W pogoni za pasją

Pasja jest naszym dopełnieniem. Sprawia, że życie staje się fascynujące. To pasja nas napędza, jest motorem naszych działań. Zmusza nas do osiągnięcia rzeczy, na które wrodzone nam lenistwo nam nie pozwala. Pasja może dać wielką siłę i ogromną satysfakcję, posiada ona także, swoją destrukcyjną stronę.

Pasja jest jednym z motywów ostatniej książki Wojciecha Jagielskiego „Trębacz z Tembisy. Droga do Mandeli”. W przypadku autora jest nią ciągła potrzeba bycia tam, gdzie dzieje się coś ważnego, dotarcia do centrum wydarzeń zanim zrobią to inni. To potrzeba dokładnego poznania przyczyn, czerpania wiedzy na ten temat od tych, którzy są na miejscu, odkrycie źródła. Nie zważając na przeszkody, ale także nie myśląc o konsekwencjach. Jagielski koresponduje, z wydaną niedawno książką jego żony „Miłość z kamienia”, która opisuje jak praca jej męża doprowadziła ją na skraj wytrzymałości psychicznej, i niemal rozsadziła, prawie idealny związek. Obie książki pokazują tę drugą, destrukcyjną stronę pasji.

„Trębacz z Tembisy” to jednak przede wszystkim książka o Republice Południowej Afryki. O tym, co działo się w tym kraju przez ostatnich 50 lat. Jagielski pisze o wielkiej fascynacji postacią Nelsona Mandeli i próbie spotkania się z nim. Mamy tutaj obraz niezłomnego wojownika, człowieka, który poświęcił wszystko by zmienić swój kraj. Mandela nigdy się nie poddał, bez względu na konsekwencje pozostał wiernym swoim ideałom, odnosząc w końcu wielkie zwycięstwo. Jest to także książka o zwykłych ludziach, którzy w tym kraju żyją, o miłości do miejsca, piłki nożnej, oraz wynalezieniu wuwuzeli.

To chyba najlepsza książka Jagielskiego. Pochłonęła mnie całkowicie. Pewnie dlatego, że sam, takiej wielkiej pasji nie posiadam. Mam wiele namiętności: żona, książki, fotografia, historia itd., ale chyba nie istnieje nic, co by potrafiło mnie tak dogłębnie wciągnąć, w pogoni, za czym, byłbym w stanie poświęcić wszystko. Czytając o cudzych pasjach byłem nieco zazdrosny, z drugiej zaś strony, miałem też sporo przyjemności będąc odległym obserwatorem.. Z natury jestem straszliwie leniwy i ponad wszystko cenię sobie tzw. święty spokój. Chociaż, chciałbym czasami poczuć ogień pasji.



Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s