Rowerem przez las

Skoro upał i duchota nie pozwalają zbyt długo spać, znów z samego rana wskoczyłem na rower i ruszyłem do lasu naładować swoje psychiczne akumulatory. Po ostatnich burzach zieleń ponownie stała się soczyście zielona. A do tego jeszcze śpiew ptaków, bzyczenie owadów, a i zając się zdarzył. Trzy godziny spędzone w naprawdę pięknym, letnim lesie pozwoliły mi całkowicie zapomnieć o tych wszystkich złych rzeczach, które miały miejsce w ostatnim czasie. I znów czuję potężną siłę, która pozwoli mi zmagać się z przeciwnościami. A w głowie mam kolejne pomysły na rowerowe wyprawy. Oby tylko pogoda dopisała, a czas jakoś się wygospodaruje.

1 Comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s