Krótko o… serialach cz. 11

Dziś o dwóch niezwykłych miniserialach, produkcjach z góry zamkniętych, które nie będą miały swojej kontynuacji, bo opowiadają historie prawdziwe, które zostały już dawno zakończone.

Na cały głos

Historia Rogera Ailes’a, twórcy kanału informacyjnego Fox News, który zmienił sposób działania mediów nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale także na całym świecie, przekształcając je w ogromną machinę propagandową. To właśnie dzięki niemu media za miast podawać informacje i ewentualnie je komentować, zaczęły nimi manipulować. Krzykliwe nagłówki, wyrwane z kontekstu zdania, bezpodstawne oskarżenia, to wszystko Ailes przeniósł z prasy brukowej do telewizji. To opowieść o człowieku z kompleksem boga, który uważa, że liczy się tylko jego spostrzeganie świata, a dzięki machinie medialnej, której szefował, zaczął narzucać swoją wizję innym. To, że świat stał się tak dziwnym, nieprzewidywalnym, pełnym agresji miejscem w dużej mierze właśnie jemu zawdzięczamy. W końcu to on bardzo mocno przyczynił się do zwycięstwa Trumpa w 2016 roku. Na cały głos, to serial świetnie zrealizowany, ale przede wszystkim to rewelacyjny Russell Crowe, który wcielił się w Rogera Ailes’a.

 

Czarnobyl

33 lat temu w Czarnobylu doszło do eksplozji jednego z reaktorów. Sam pamiętam paskudny płyn, który musieliśmy pić w szkle, kiedy już prawda o katastrofie wyszła na jaw. Ogromne koszty, które musiał ponieść ZSRR przyczyniły się także do pogorszenia się sytuacji gospodarcze komunistycznego molocha i były jedną z kilku przyczyn jego ostatecznego upadku. Próbą rekonstrukcji tego wydarzenia jest serial HBO, Czarnobyl. I jest to próba bardzo udana. Realia państwa komunistycznego tamtej epoki, zostały bardzo dobrze i szczegółowo odtworzone. Chwilami miałem upiorne wrażenie, że cofnąłem się w czasie. Twórcy serialu pokazali nie tylko samą katastrofę, wyjaśniając co takiego tam się wydarzało, ale także heroiczną walkę kilkuset tysięcy ludzi, którzy starali się nie dopuścić do kolejnego wybuchu, a później zabezpieczyć teren elektrowni. No i jeszcze jedno, to film o walce o prawdę w realiach państwa totalitarnego, które próbuje zataić informacje o tym co się stało i kto ponosi za to odpowiedzialność.

I była tylko jedna rzecz, która nieco mnie zirytowała. Kilkakrotnie podkreślono jak wadliwa była technologia radziecka, jednocześnie mówiąc o tym, że na Zachodzie do czegoś takiego nie mogłoby dojść, co nie jest prawdą. Zachód miał nieco więcej szczęścia i żaden z licznych wypadków, które miały tam miejsce nie miał takiej skali. Przynajmniej do czasów Fukishimy w 2011 r.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s