Kategoria: książka

Krótko o… książkach cz. 10

Edyta Żemła, Zdradzeni

W wyniku decyzji polityków i zgodnie z zasadą „Poland first to fight”, w ostatnich latach Polska zaangażowała się w kilka bardzo poważnych misji wojskowych. Niestety, ludzie, którzy za tymi decyzjami stoją, rzadko zastanawiają się na ile nasza armia jest do takich misji przygotowana. Po prostu, pada rozkaz i chłopaki muszą jechać w jakiś odległy zakątek świata, w którym amerykańscy sojusznicy, realizują swoje cele. Co z tego, że nie dysponujemy odpowiednim sprzętem, że brak nam przygotowania wywiadowczego i znajomości terenu, nie po to co roku wydaje się przeszło 30 mld zł. na wojsko, żeby nie móc go używać? W ten sposób polscy żołnierze trafili do Iraki i Afganistanu. I właśnie kulisy polskiej misji w Afganistanie opisuje w swojej książce Zdradzeni Edyta Żemła. Książka ta, to jednak przede wszystkim fascynująca reporterska opowieść o tragedii w Nankar Khel. Autorka przedstawia historię polskich żołnierzy, których najpierw wysyła się w jedno z najbardziej niebezpiecznych miejsc na świcie, wyposażonych w wadliwy sprzęt, a później w calach walki politycznej, próbuje się tych żołnierzy zniszczyć. Myślę, że to doskonała przestroga dla tych, którym przyszłaby do głowy chęć kariery w polskiej armii, doskonale widać w tej książce jak państwo traktuje tych, którzy mu służą. Smutne.

Krótko o… książkach cz. 9

Władza to narkotyk, który ogłupia, a kiedy jest nieograniczona, może być przyczyną niepohamowanego okrucieństwa. Każdy kto chciałby dowiedzieć się, do czego może prowadzić szaleństwo związane z bezgraniczną rządzą władzy, powinien sięgnąć po książkę Franka Diköttera Rewolucja kulturalna. Historia narodu 1962-1976. To opowieść o jednym z większych szaleństw, które zainicjował przewodniczący Mao w Chinach, kiedy zaczął się obawiać o to, że może władzę utracić. Mao stworzył przerażającą machinę przemocy, której ofiarami stali się nie tyle jego przeciwnicy polityczni, co przede wszystkim, zwykli ludzie. Książka ta jest przerażającym dokument zbrodni, do jakich doszło po przejęciu władzy w Chinach przez komunistów. To jeden z kolejnych głosów, mówiących o tym, do czego może prowadzić totalitaryzm i nie ważne jest jego kolor, władza totalna zawsze skierowana jest przeciwko ludziom. Jeśli więc historia ma być „nauczycielkom życia”, to właśnie jest lekcja, którą należy bardzo dokładnie przestudiować.

Krótko o… książkach cz. 8

Czasami, kiedy jestem totalnie wypruty, spędzam wieczór grając w gry komputerowe. Niemal bezmyślna rozrywka, która pozwala odreagować miniony tydzień. Przyznać jednak muszę, że od czasu mojego dzieciństwa (lata 80/90-te), gry niesamowicie wyewoluowały. Nawalanka Gods of War jest opowieścią o trudnych relacjach ojca i syna. Grając w Wolfensteina w pewnym momencie mniej zajmowało mnie wykańczanie nazistów, ważniejsze stało się odnajdywanie kolejnych fragmentów, alternatywnej wizji historii, w której to III Rzesza wygrała wojną, a dzięki Wiedźminowi 3, w taki okropny grudniowy dzień jak dzisiejszy, mogę pobiegać sobie po letniej łące, lub przenieść się do krainy, która żywcem przypomina jeden ze śródziemnomorskich krajów. Nigdy jednak nie zastanawiałem się nad tym, ile pracy wymaga przygotowanie tych elektronicznych dzieł. Tym tematem zajął Jason Schreier w swojej książce Krew, pot i piksele. Chwalebne i niepokojące opowieści o tym, jak robi się gry. To niesamowite, ile to trzeba mozołu, do sporządzenia jednej gry. Nad każdą z nich kilkaset osób pracuje 3-5 lat (czasami nawet więcej) i nie zawsze ich ciężka praca, kończy się upragnionym sukcesem. Autor przyjrzał się powstawaniu dziesięciu gier i chociaż sam proces w większości przypadków jest bardzo podobny, to z każdą z nich wiąże się zupełnie inna opowieść. To naprawdę fascynująca książka, która sprawiła, że kiedy teraz biorę do ręki pada, zupełnie inaczej patrzę na to co pojawia się na ekranie.

Krótko o… książkach cz. 7

1945, 1956, 1968, trzy bardzo ważne daty w historii Polski. To także tytuły trzech niezwykle ciekawych książek: 1945. Wojna i pokój Magdaleny Grzebałkowskiej, 1956. Przebudzeni Piotra Bojarskiego oraz 1968. Czasy nadchodzą nowe Ewy Winnickiej i Cezarego Łazarewicza. Seria ta, to interesujące spojrzenie na tak przecież ważne w naszej przeszłości lata. Tu wcale nie są najistotniejsze fakty na temat tego, co wówczas się stało. To przede wszystkim opowieści o ludziach i to niekoniecznie o tych, którzy mieli wpływ na to, co się wówczas działo. Tutaj ważniejsze jest to, jak owe wydarzenia na niech wpłynęły, jak były przez nich odbierane. To także próba uchwycenia ducha czasu, co moim zdaniem najpełniej udało się w tej ostatniej. Szkoda, że przy okazji nadchodzącej rocznicy, nikt nie pokusił się o napisanie czegoś podobnego o tym jak wyglądał rok 1918. I chociaż nie dotrze się już do świadków tamtych wydarzeń, to zachowała się wystarczająca liczba listów, dzienników czy pamiętników, a także artykułów prasowych, na bazie których można byłoby czegoś takiego dokonać. Bardzo polecam tę reporterską podróż w przeszłość.

Krótko o… książkach cz. 6

Adrian Tchaikovsky, Dzieci czasu

Dzieci Czasu, książka, której autorem jest brytyjski pisarz polskiego pochodzenia Adrian Tchaikovsky (Czajkowski), to wspaniale napisana powieść SF o zagładzie ludzkości spowodowanej przez samych ludzi. To powieść o możliwej drodze ewolucji, w której to nie naczelne, a pajęczaki stają się gatunkiem inteligentnym. To także opowieść o próbie porozumienia się odmiennych cywilizacji. Książka zasłużenie została wyróżniona Nagrodą im. Arthura C. Clarke’a, bo idealnie wpisuje się w twórczość tego wielkiego pisarza.

Vincent V. Severski, Zamęt

Zamęt Vincenta V. Severskiego, to otwarcie nowej serii książek szpiegowskich, która jest jednak po trosze kontynuacją, wcześniejszych pozycji autora. I znów mamy do czynienia ze świetnie napisaną powieścią szpiegowską, a biorąc pod uwagę, że jej autor pracował w wywiadzie, można spodziewać się, że sporo rzeczy w niej opisywanych, ma potwierdzenie w rzeczywistości. Zamęt to książka, która doskonale wypełni długie, jesienne wieczory. Polecam wersję do słuchania, audioteka.pl, zrobiła z tej książki świetne słuchowisko.

 

Terry Gilliam, Gilliamesque. Przedśmiertna autobiografia

Fascynująca książka o życiu i twórczości niezwykłego człowieka. Przepięknie wydana, bardzo bogato ilustrowana zdjęciami oraz grafikami pochodzącymi z archiwum autora. To klucz do zrozumienia twórczości Gilliama.

 

Krótko o… książkach cz. 5, czyli powrót Eberharda Mocka

Tradycją stało się, że pod koniec lata pojawia się kolejna książka Marka Krajewskiego, co cieszy mnie w szczególności, od kiedy autor powrócił do cyklu związanego z Eberhardem Mockiem. W książce Mock. Pojedynek przenosimy się do początku XX wieku, kiedy to bohater jest studentem filologii klasycznej. Będzie to dla niego moment przełomowy, który zadecyduje o jego przyszłości i uczyni z niego tego mrocznego policjanta, który sięga po ostre środki, w walce ze zbrodnią. Mock. Pojedynek, to także świetnie napisana opowieść o funkcjonowaniu niemieckich uniwersytetów na przełomie XIX i XX stulecia. Świat korporacji studenckich, konfliktów narodowościowych i intryg politycznych. Ze spotkania z autorem, w którym miałem przyjemność uczestniczyć kilka lat temu, wiem, że jednym z marzeń pana Krajewskiego, jest wydanie powieści uniwersyteckiej i po części właśnie w tej książce udało mu się to zrealizować. Jak dla mnie to jedna z najlepszych książek Marka Krajewskiego i żal tylko, że nie pisze on tak masowo jak Mróz, a więc przyjdzie mi czekać cały rok na kolejną książkę.

Krótko o… książkach cz. 4

Wakacje, zawłaszcza takie upalne, sprzyjają lekturze. W taki skwar nie da się zwiedzać, ciężko też zdobyć jakąkolwiek górę, a leżenie na plaży można przypłacić udarem. Zawsze jednak można skryć się w cieniu i oddać się lekturze. Oto kilka moich propozycji.

Yuval Noah Harari, Homo Deus. Krótka historia jutra.

Yuval Noah Harari kontynuując rozważania na temat Homo Sapiens (wcześniej napisał Sapiens. Od zwierząt do bogów), w swojej kolejnej książce zastanawia się nad przyszłością człowieka. Kreśli kilka możliwych scenariuszy dotyczących naszej przyszłości i niestety, żaden z nich nie jest zbyt optymistyczny, a niektóre, są w ręcz fatalne. I można się z z tezami autora zgadzać lub nie, myślę jednak, że lektura Homo Deus. Krótka historia jutra, zmusza do przemyślenia wielu spraw, w końcu to nie tyle zbiór informacji o kierunkach rozwoju nauki i techniki, to rozważania filozoficzne nad tym, do czego dąży Homo Sapiens.

To kolejna wspaniała biografia autorstwa Magdaleny Grzebałkowskiej. Tym razem jednak mamy do czynienia z sytuacją, kiedy to opowieść o życiu Krzysztofa Komedy staje się okazją do przedstawienia historii narodzin polskiego jazzu. Momentami miałem wrażenie, że Komeda odsuwa się gdzieś w cień, za to głównym bohaterem jest rewolucja jazzowa, która miała miejsce w Polsce na przełomie lat 50-tych i 60-tych. Wciąż przewijają się wielkie nazwiska Jan Ptaszyn Wróblewski, Wojciech Karolak, niedawno zmarły Tomasz Stańko, Zbigniew Namysłowski, Michał Urbaniak i wielu innych, którzy na kartach książki mają zaledwie po 20, 30 lat i dopiero zaczyna się ich muzyczna kariera. To także opowieść o tamtych czasach, o krótkiej odwilży, o młodych ludziach, którzy chcą żyć normalnie, chcą tworzyć i cieszyć się życiem. Marzy mi się podobne kompendium wiedzy o tym co działo się pod koniec lat 70-tych w muzyce rockowej, to akurat coś co bardziej czuję, to m.in. właśnie taka muzyka mnie ukształtowała. Komeda. Osobiste życie jazzu, to wspaniała książka o bardzo ważnym zjawisko społecznym i kulturowym, które wydarzyło się w Polsce przeszło 50 lat temu.

Kryminały Marty Guzowskiej

Tropikalne temperatury nie zawsze sprzyjają poważnej literaturze. Więc jeśli ktoś chciałby coś znacznie lżejszego, proponuję kryminały Marty Guzowskiej. W kilku recenzjach spotkałem się z tym, że są to książki dosyć proste, że pisarstwo Guzowskiej to grafomania, mi jednak, na przekór krytykom, bardzo podobają się kryminały pani Guzowskiej i to (chyba jestem heretykiem), bardziej niż twórczość Mroza, czy pani Bondy. Może wynika to z tego, że akcja jej powieści mocno zahacza o archeologię, a przecież tak niewiele brakował, żebym sam został archeologiem i gdzieś tam w głębi, pozostał mi sentyment do tej dziedziny nauki. Oba cykle (o Simonie Brenner oraz Mario Yblu), sprawiły mi taką samą przyjemność i nie w ważna w nich jest sama intryga, która często jest dosyć prosta, ale to klimat, humor, zrywanie masek z nadęcia świata nauki, a zwłaszcza naukowców z tytułami, to sprawia, że książki Guzowskiej, tak dobrze się czyta. Jak dla mnie, to książki w sam raz na plażę, czy na hamak rozwieszony w cieniu rozłożystych dębów. Ale to oczy wiście moja własna, subiektywna opinia.